Aktualności Wyróżnione

Fizyki nie oszukamy

20.5.2020 18:20

Myślę, że warto zacząć od szukania pozytywów w tej trudnej sytuacji. Mamy dzisiaj do czynienia z powszechną dyskusją  na temat zdrowia publicznego i ten temat stał się jednym z kluczowych.  

Obecna sytuacja związana z COVID-19 pokazuje jak jesteśmy słabi wobec tak trudno kontrolowalnego zjawiska jakim jest wirus, a jednocześnie na jak wiele ograniczeń jesteśmy w stanie się zgodzić aby ochronić nasze życie i zdrowie. Działamy aby uniknąć zakażenia, obawiamy się tego nad czym nie jesteśmy w stanie zapanować i co jest poza naszą kontrolą. Co więcej wiemy, że nie ma jeszcze szczepionki, która uodporni nas na tego wirusa.

Co obecna sytuacja ma wspólnego z bezpieczeństwem na drogach? Otóż całkiem sporo.

[MF1] Mówiąc o bezpieczeństwie ruchu drogowego często operujemy słowem „wypadek”. Niestety wszystkich tych zdarzeń nie można nazwać wypadkiem. Wypadek to coś nie do uniknięcia, a zdarzeniom drogowych można zapobiec.

Warto tu podkreślić, że ponad 20 lat temu zagrożenie na drogach zostało określone, w raporcie Światowej Organizacji Zdrowia, mianem epidemii (nota bene to przyczyniło się do powstania Global Road Safety Partnership)
i na tę epidemię mamy już szczepionkę, możemy jej zapobiec. Nasze -użytkowników dróg, zachowanie na drodze jest najskuteczniejszą szczepionką na śmiertelną chorobę zwaną „niebezpieczeństwem drogowym”

W dzisiejszej nowej normalności, musimy rozpocząć dyskusję nad tym dlaczego tak łatwo godzimy się na obchodzenie reguł i zasad GWARANTUJĄCYCH nam bezpieczeństwo na drodze. Skoro tak bardzo boimy się wirusa, że aprobujemy szereg obostrzeń – czy nie powinniśmy tak samo podchodzić do przestrzegania przepisów drogowych?  Dlaczego tak łatwo przychodzi nam się zgodzić na obostrzenia związane z COVID,
a nie potrafimy zgodzić się na obowiązujący limit prędkości – to również „ograniczenie” ratujące życie!

Dzisiaj, w czasach zarazy, nawet podczas prowadzenia pojazdu nasze myśli zajęte są troską o zdrowie, jednak nie myślimy o tym co faktycznie może się zdarzyć – mamy jako ludzie dość ograniczoną zdolność do oceny ryzyka. Niewidoczny wirus – nawet we własnym samochodzie – wydaje nam się groźniejszy, niż to faktycznie może nas spotkać na drodze.

 Myślę, że jest to świetny moment, aby w mądry i dobrze przemyślany sposób wrócić do komunikowania o regulacjach. Komunikacja musi być powiązana z nadzorem. Szereg międzynarodowych badań wskazuje, że połączenie tych dwóch elementów wpływa na zmianę zachowań uczestników ruchu. Dlatego tak ważne są dobrze zaplanowane
i skoordynowane działania Policji. Sprawna prewencja potrafi zmienić zachowania. Choć oczywiście wymaga to przede wszystkim jasnych
i czytelnych przepisów. 

W dobie COVID-19 obserwowane są na świecie bardzo podobne zjawiska. Mimo, że natężenie ruchu się zmniejszyło , proporcje naruszeń prawa się nie zmieniły. Liczbowo, może mniej jest wykroczeń, ale nie o tyle mniej o ile mniej pojazdów się porusza. Do tego skutki zdarzeń drogowych są znacznie tragiczniejsze.

Zastanawiający jest fakt, że wszyscy jesteśmy przejęci koronawirusem,
a nie boimy się dzisiaj trafić do szpitala z powodu możliwego zdarzenia drogowego.

Jeździmy rzadziej, ale szybciej – niestety – fizyki nie oszukamy.

Marcin FLIEGER

Program Manager – Road Policing Capacity Building,Global Road Safety Partnership